Posty

Wyświetlam posty z etykietą projekt

Ćma

po tylu ciemnych dniach w końcu pojawia się promień radości zdający się rozrastać w czasie przyciąga mnie w sposób pierwotny instynktowny i tak upragniony stawiam krok, stopę w plamę światła i cofam ją cofam się uciekam w kąt jeszcze nie mogę jeszcze nie nie wiem kiedy może jutro może wcale

*** [po tym wszystkim wiem]

po tym wszystkim wiem najlepiej jest być wyspą nie będzie mi lepiej niż samotną w oceanie miasta

Niecodzienność

spoglądając na miasto z góry oblane popołudniowym słońcem śpiące, zastanawiam się gdzie tam mieści się całe moje życie

Miłość nieidealna

pozwól mi pozwól mi się kochać być słońcem dla siebie tym z gatunku pulsarów niestety

*** [o trzeciej rano pijany]

o trzeciej rano pijany towarzystwa dotrzymuje mi bez pierwsze ptaki wracaja do zycia

*** [w niedzielę z rana]

w niedzielę z rana świat jest tak piękny i tak bolesny

*** [chcę zapomnieć]

chcę zapomnieć słodkie winem pocałunki jezioro w południe wieczory, noce, słowa i łzę Twoją gorącą na moim obojczyku

Szukam

rozkładam karty przewracam kamienie pytam niebo o życia znaczenie zatrzymuję ptaki w locie by powiedziały co widzą na horyzoncie w desperacji jak kurczęcia wnętrzności swoje ciało rozbieram do kości przeglądam dokładnie bo może gdzieś tam na dnie kryją się odpowiedzi szukam szukam nic nie widzę

Cantus firmus

droga zaczęta szukaniem gdzieś na wodzie zaznaczona odbiciem wschodu słońca gdy uciekałam przed światem a trochę przed sobą potykając się o wczoraj na granicy życia i obłędu codziennością bije dzwon czas się obudzić i biec uderzyć w dzwon kolejny raz niech zabrzmi dla mnie świat

Ambiwalentna

Jest we mnie ciemna strona księżyca koszmar senny z twarzą bliską jest strach przed nieznanym są chmury na horyzoncie jest wszystko i nic zagubiona droga i zrozumienie jest chaos, początek i koniec niemoc i natchnienie jest dusza w kolorze indygo serce bijące nierówno Jest we mnie sekret życia

Pierwsze razy

W stosie kawałków Nieposkładana bo Jeden został z Tobą Pierwszy raz Było tak Miękko

Po prostu być

Zaplatana w czas i przestrzeń obecność wyznaczona rozpychanym powietrzem dla świata zawsze przeźroczysta Czasem chce się tylko wszystkich więzów pozbyć pod każdym krokiem poczuć drżenie świata i w tej jednej chwili po prostu Być

Nieznana

Siedem liter Pozwalających ptakom latać Słowo tak piękne i obce Wolność! Otoczeni ograniczeniami Systemem, życiem Tym jacy jesteśmy sami Tak blisko nie raz Dźwięk, zapach, jej dotyk Nieosiągalna aż do końca Wolność...

Tylko tak

Czekoladą leczyć sny O niespełnionym świecie I z kamieniem u nogi Podążać wciąż do przodu Wszystkiemu na przekór Pod wiatr, pod prąd Tak bez powodu Uśmiechać się nie ważne czemu Burzy wewnętrznej się nie poddawać Bo przetrwać można tylko tak Bo jak inaczej kurwa mać...

Przemyślenia

Gdy wiersze obijają się pod sufitem A myśli spływają po podłodze I w spirale powoli skręca się przestrzeń Ja siedzę i patrzę jak upada życie Wtedy na ustach szeptem kładą się słowa Jestem czymś pomiędzy obecnością a byciem...

Rytuał

Tej nocy pod księżycem, Trzy rzeczy najważniejsze spełnić: Z przeszłością posiłek z płomienia, Przyszłości długie spojrzenie w oczy, A koszmarne pióra duszy, Smutki i żale, osłodzić, By straszyły mniej.

Dwie strony

Ja i ona - takie same i tak rożne i widzę ją tylko czasem w lustrze za szklanym okiem przemyka cień z kącika ukradkiem wymyka się na ustach leży słowem cichym i gdy czasem na nią patrzę rano wieczorem to płaczę jak można iść przez świat razem a tak inaczej...

Kołysanka

Połóż się obok i cichym oddechem miękkością dłoni słowem dobranoc do snu ukołysz serca biciem

Tyle zostaje

Odchodzisz i zostaje tylko lustrzane odbicie samotnych oczu i prawda wyryta w kamieniu

O północy jestem

Wiersz o północy, Pisany uczuciami, Z krwi atramentem, Piórem z duszy wyrwanym, Na łzami oświetlonej kartce, Niepojęta umysłem, Ja jestem wierszem.